KOCHAM KOLOR…OD ZAWSZE

Pamiętam mój pierwszy głęboki zachwyt. Zobaczyłam tańczące kobiety w łowickich strojach ludowych. Wirujące spódnice w pasy, szaleństwo kolorów… musiałam to narysować. Mam ten obrazek do dziś, jest komiczny i uroczy jednocześnie. Z podpisu mojej mamy wynika, że miałam dwa i pół roku.

Od tego momentu spędzałam długie godziny oglądając i rysując. Rośliny, ludzi, ilustracje Szancera, obrazy Botticellego, Leonarda, Ingresa. W liceum kochałam się w prerafaelitach, Malczewskim, El Greco i secesyjnych ilustracjach Muchy. Kopiowałam portrety wielkich mistrzów.

…ALE Z CZEGOŚ TRZEBA ŻYĆ…

Kiedy przyszedł czas wyboru studiów o ASP nawet nie myślałam – rodzinna legenda głosiła, że po malarstwie umiera się z głodu pod mostem ;). Poszłam na architekturę – zostałam inżynierem, który dużo rysuje. Lubię mój zawód – jest kreatywny i pełen ciekawych kontaktów z ludźmi. Ale rysowanie budynków, wnętrz, mebli i ogrodów mi nie wystarczało. Przez lata bez malowania (wiadomo – praca, brak czasu…) narastała we mnie ogromna tęsknota.

A MOŻE JEDNAK SERCE MA RACJĘ?

Po latach zaczęłam wracać do malowania i teraz jest to moja największa pasja, radość, żródło siły i zachwytu. Moje obrazy to tylko z pozoru kobiece portrety – tak naprawdę maluję piękno ulotnych chwil i głębokie, transformujące emocje. W moim świecie zachwyt pięknem to źródło życiowej mocy i tym zachwytem pragnę się dzielić z Tobą i całym światem.

NO ALE PO CO NAM SZTUKA – OPINIA SUBIEKTYWNA

Jako architekt wiem, że dobre emocje można wywoływać, wzmacniać i pielęgnować poprzez zmiany w swoim otoczeniu…  Jako malarka wierzę, że najlepszym sposobem na to jest wybranie dzieła sztuki, które rezonuje z Twoim sercem i umieszczenie go w centrum Twojego domu. Kocham dobry design, ale żadna lampa ani najpiękniejsza sofa nie zastąpi oryginalnego dzieła sztuki, wykonanego rękami i sercem artysty. Tylko żywe emocje, kontakt z autentycznym przeżyciem drugiego człowieka mają taką moc zmiany przestrzeni a poprzez nią – zmiany życia na lepsze, piękniejsze, bardziej „Twoje”.

A CO MÓWI I CZEGO POTRZEBUJE TWOJE SERCE? 

W mojej pracowni wisi plakat z napisem „Art can save us” – „Sztuka może nas uratować”, bo sztuka mówi językiem serca a tylko serce prowadzi nas ku pełni życia. Czujesz, że to droga dla Ciebie? – w takim razie zapraszam Cię serdecznie do mojej wirtualnej galerii pełnej dobrych emocji zaklętych w kolory, wodę i światło :  https://magdalenarb.com/kategoria-produktu/nowosci/. Mam nadzieję, że znajdziesz tu obraz, który mówi językiem Twojego serca i życzę Ci samych pięknych chwil i życia pełnego zachwytów i radości!

Magdalena Rydzik-Borowiec

PS. Masz ochotę być w kontakcie – zapraszam do zapisu na Listy Malowane! Co miesiąc znajdziesz w swojej skrzynce akwarelowy prezent + informacje o nowościach i promocjach w moim sklepie. Po prostu kliknij tutaj a ja wyślę Ci pierwszy list :).

Zapisz

Zapisz

Zapisz